Felieton

dodane przez: Marta

Data dodania: 23.07.2017

Samochód jest naszym drugim domem. W drodze spędzamy pół życia. Na co dzień - jadąc do pracy, do żłobka, na zakupy, do znajomych... No i w weekendy wyjeżdżając za miasto czy jadąc na urlop. Jednak podróż dla nas to nie jest czas stracony. Wtedy mamy czas na poważne rozmowy. Wtedy decydujemy o naszym życiu. Też tak macie?

Lubimy ze sobą rozmawiać. Chętnie dzielimy się ze sobą swoimi myślami, obserwacjami i doświadczeniami z minionego dnia. Zawsze żyliśmy w pędzie, zawsze było dużo do zrobienia. Ostatnio mamy jednak wrażenie, że chcąc nie chcąc wrzuciliśmy kolejny bieg. Jedziemy szybciej, krajobraz gna za oknem, a my czasami mamy problem z wyrobieniem na życiowych zakrętach. W takim pośpiechu trudno jest znaleźć czas na spokojną rozmowę. Często ograniczamy się do niezbędnego minimum, czyli zdania relacji z dnia i zaktualizowania bieżącej listy zadań zwykłych - Kup proszę mleko, bo się skoczyło. / Pójdziesz na pocztę odebrać polecony? czy Kochanie, znów zarysowałam auto...:) Na filozoficzne dywagacje nie ma czasu. Doba jest za krótka.

lukasz kierowca

No i wtedy przychodzi ten czas, kiedy wsiadamy do auta i do pokonania jest trasa dłuższa niż 30 minut. Najlepiej jak jedziemy na wakacje, na camping. Jak zwykle - zapakowani po dach. Namiot, materac, stolik, garnki, solniczka i klamerki... Do bagażnika nawet szpilki nie wciśniesz, a w środku też jakby trochę ciasno. Ale jedziemy odkrywać świat i pobyć razem na własnych warunkach. Przed nami dobre 10 - 12 godzin drogi. Większość chce mieć podróż jak najszybciej za sobą.

A my? Wręcz przeciwnie - niech jazda trwa. Bo czas w aucie, to czas dla nas.

Na spokojną rozmowę, na którą nie ma zbyt dużo czasu na co dzień. Jaśko najczęściej usypia albo zajmuje się sobą, a my z kawą w ręku mamy czas na magiczne pytanie: "No i co tam, Słońce, u Ciebie?"

 marta z jaskiem

W końcu jest okazja, aby nadrobić zaległości. Spokojnie porozmawiać o rzeczach bardzo ważnych i kompletnie błahych. Pośmiać się i wywalić żale. Zaplanować przyszłość i zastanowić się nad kolejnym wyjazdem - z kim? dokąd? kiedy? i po co? To w aucie zastanawialiśmy się nad imionami naszych dzieci. To podczas jazdy aktualizujemy swoją listę marzeń. To będąc w trasie podejmujemy życiowe decyzje o przeprowadzce czy zmianie pracy. Im dalsza podróż, tym lepiej. Dzięki takiemu podejściu nie zniechęca nas 1200 km nad Gardę, a odległość Poznań-Gdańsk jest już dla nas chlebem powszednim.

 

Ostatnio Łukasz sam wracał z Trójmiasta. Rozmawialiśmy przez ponad 3 godziny przez telefon. Nadrobiliśmy zaległości z całego tygodnia. W międzyczasie moi rodzice próbowali się do mnie dodzwonić. "Przez 3 godziny rozmawiałaś z Łukaszem? O czym można przez 3 godziny z mężem rozmawiać?" zapytał się mój tata. A no można... :)

 

Koleżanka z kolei powiedziała mi kiedyś, że nie lubi długich podróży z mężem. Bowiem samochód działa na nich jak czarodziejska skrzynia. Wsiadają uśmiechnięci, wysiadają pokłóceni. Zawsze. Niezależnie od czasu podróży.

 

Jest to niewyobrażalny dla mnie scenariusz. Długa jazda samochodem naprawdę nie musi być dramatem. Na końcu drogi jest cel. Prędzej czy później tam dojedziemy. Jeśli jest to cel wakacyjny to już w ogóle dodatkowej motywacji nam nie trzeba. Jednak sama podróż może stać się czasem niezwykle wartościowym. Może być pseudo-randką, burzą mózgów czy chwilą na oddech i nadrobienie zaległości.

 

Nie marnujcie jej, bo szkoda :)

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podziel się nim ze znajomymi w mediach społecznościowych!

Tagi dla tego artykułu:

Podobał Ci się ten wpis?

Dołącz do nas, a jako pierwszy otrzymasz powiadomienia o nowych wpisach, ale też darmowe i wyjątkowe materiały. Zapisz się i dołącz do fanów wolności podróżowania.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Camping to nie tylko namiot czy przyczepa. To już dawno nie śpiwór i menażka. Camping to wolność, bliskość natury i aktywny styl życia. Camping to życiowa ciekawość, to otwartość na ludzi i świat, to gotowość na przygody. Hello life! Hello Camping! Welcome to our world!

Koncept narodził się w naszych głowach ©, a technologicznie obsługuje Empressia

Polub nasz fanpage